|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Są granice
Są jednak jakieś granice, co?
Poza którymi to, co budzi nasz organiczny sprzeciw - to jednak jest ważne? Mamy swój próg tolerancji, wyższy lub niższy. Pewne rzeczy zniesiemy, możemy potraktować jako żart, dowcip, alegorię... Ale pewne poglądy, zachowania - budzą nasz sprzeciw. Czasami się z nim ujawniamy, czasami nie. Myślimy sobie - "Może to mój problem, nie nasz" - i umywamy ręce w zbiorowej odpowiedzianości. Nie ma tak. Moralność - czyli to, jest uznawane za dobre, a co za złe - nie bierze się tylko z głosów tych, co przemilczeli, by nie sprawiać kłopotu. Moralność bierze się przede wszystkim z głosów tych, co mieli odwagę powiedzieć - "Nie zgadzam się! To moim zdniem nie jest prawe!" Może z średniej tych głosów, ale jednak - bez nich moralność nie mogłaby zabrzmieć tonem czystym. Moralność - to nie tylko moralizowanie, i to też nie aż etyka. To ten szpagat pośrodku... Od szpagatu do złotego środka też jest kawałek, ale to juz temat na następną notkę... środa, 25 kwietnia 2007, jagus007
Komentarze
2007/04/26 21:23:04
Ten Pan Cudo to pewnie znowu proces, który sie podszył. Zbanuj go Jaguś.
2007/04/26 22:29:49
Jeśli chodzi o banowanie - to muszę chyba do Ciebie na przeszkolenie się zapisać, procku drogi;)
Wiesz, że ktoś organizuje Procesję Siódmą? Z tymi poduchami, obrazami, chorągwiami? To dopiero będzie wydarzenie medialne;) 2007/04/27 12:39:28
Uprzedzam lojalnie - nic nie będę niósł na tej procesji. :P. Nawet jednej małej gałązki, o baldachimie nie wspomnę.
2007/04/27 20:57:10
Misterze,
Fakt, moje "Credo" słyszałeś już pewnie parę razy. Wierzę - w człowieka najczęściej, co nie znaczy, że za każdym człowiekiem/nickiem w procesji podrepczę;) A Ty? 2007/04/27 22:50:26
Napisałaś: "są granice". Granice są więzieniem - Partyzant. A chadzam zawsze swoimi ścieżkami, czasem są śliskie. :)
2007/04/27 23:05:17
Nie wiem, gdzie i kiedy przeczytałam, że "Wolność to świadomość ograniczeń".
Dopowiedziałam sobie: I umiejętność poruszania się między nimi... Tak myślimy zazwyczaj - jak lawirować, a nie jak granice zmieniać. Kto wyznacza granice? Nie my przypadkiem? A jeśli my - to dlaczego na akurat takie ograniczenia się godzimy? |
juz koncze pozdruf asie i pana stefana wszyscy cie kochamy ja i cala rodzina trzymamy za ciebie kciuki jak wrucisz to ugotujemy obiad