RSS
środa, 10 lutego 2010
Wieża Babel
Jej cegły - formowała zasada nieoznaczoności.
A piętra i schody - empatycznie pojmowana zasada wzajemności...


Wieża Babel runęła, jak "mury runą, runą, runą"..;)
00:33, jagus007
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 stycznia 2010
O wykorzystywaniu
"- Ja cię chyba za bardzo wykorzystuję, synu..?
- Ja ciebie też wykorzystuję.
Nie martw się tym."



Amen.
22:40, jagus007
Link Komentarze (1) »
środa, 13 stycznia 2010
Musze, inaczej się uduszę....
Czuję się istotą społeczną. To, w moim poczuciu, niesie dwojakie konsekwencje. Po pierwsze - powinnam wyczulić się na współodczuwanie innych istot. Po drugie - powinnam jakoś dawać siebie do współodczucia... Tertium non datur?
23:44, jagus007
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 stycznia 2010
Dziekuję
Moim Rodzicom http://www.youtube.com/watch?v=kxq3ZwZKwCA&NR=1
01:32, jagus007
Link Dodaj komentarz »
piątek, 01 stycznia 2010
Dziewiąte życie

Zastanawialiscie się kiedyś  skąd bierze się tak duża popularność róznorakich gier? Może z tęsknoty za drugim, trzecim, siódmym, dziewiatym życiem?

23:59, jagus007
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 grudnia 2009
Modlitwa

Tak mam, że nie potrafię zacząć mówić "Ojcze nasz", póki nie jestem pewna, że szczerze powiem "jako i  ja  odpuszczam".

Za to też jestem Ci wdzięczna, Mamusiu

03:40, jagus007
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 listopada 2009
Myślałam, że potrafię zrozumieć ludzi...

Ona ma w tej chwili chyba jakieś 32 lata.

Zaszła w ciążę w szesnastym roku życia, urodziła w siedemnastym. Chyba mając jakoś ze dwadzieścia jeden lat wyszła za mąż za ojca swojego dziecka.  Robiła nadal studia finansowane przez jej rodziców - rencistów. Małżonkowie zamieszkali razem w służbowym mieszkaniu jej męża, do czasu, gdy i on stracił pracę – podobno z powodu kontuzji. Wrócili wtedy do rodzinnej mieściny, zamieszkali z dzieckiem w dwupokojowym mieszkaniu wraz z jej rodzicami. Mając 28 lat  podjęła pierwszą pracę, chyba przez protekcję – bo od razu na stanowisku kierowniczym. Po roku bodajże tę pracę (i to stanowisko straciła).

Podobno proponowali jej kolejne stanowisko kierownicze – tym razem w pogotowiu opiekuńczym (ma stosowne wykształcenie i znajomości w powiecie). Dyrektorstwo podobno odrzuciła, za to przyjęła tam stanowisko pedagoga. To ostatnie zdanie piszę bez „chyba”  i „podobno” – bo wtedy akurat się poznałyśmy i jakoś zbliżyłyśmy. Miała wtedy (i chyba nadal ma) niekonwencjonalne,  ożywcze poczucie humoru i styl bycia. Dobrze nam się spacerowało razem przez długie godziny, bo i ona, i ja lubiłyśmy takie wypady po okolicy, podziwianie okoliczności przyrody bez zbędnego gadania -  choćby nas nazywano „green patrol”;)

W tym właśnie okresie dowiedziałam się od niej, że wystąpiła o rozwód, dowiedziałam się też od niej, jaki to jej mąż był zły (prostak, brutal, alkoholik itp.). Starałam się nie oceniać jej decyzji, ale wspierać ją w trudnych sytuacjach. A było dużo trudnych sytuacji, tym bardziej, że nasza plotkarska mieścina zafrapowana była jej romansem z młodszym od niej o kilka lat sportowcem. Nie wiem, czy ten romans istotnie był, wiem, że kilkakrotnie podczas naszych spacerów trasę wyznaczały nie uroki krajobrazu – a punkty, gdzie tegoż sportowca mogła spotkać.

Stwierdziłam, że jestem jak kot – wolę chodzić swoimi ścieżkami, więc nasza znajomość się rozluźniła. Jakiś czas  po urwaniu bliższych kontaktów powiedziała mi, że już jest wolna, po rozwodzie. Jakiś czas później dowiedziałam się od niej, że „przylgnęło jej serce” do jednego z podopiecznych pogotowia, w którym pracowała. Strasznie bolała nad tym, że tego chłopaka przeniesiono go do jakiegoś domu dziecka, że nie może mieć z nim teraz kontaktu, nawet odwiedzić go w tym domu dziecka nie może. Poszła drogą formalną – wystarała się o status bodajże przyjaznej rodziny, czy jak to się w tej opiekuńczej nomenklaturze nazywa. Z radością oznajmiła mi, że może go już odwiedzać, ba – może go też do siebie zapraszać. I faktycznie, od dłuższego czasu często ją widuję w towarzystwie tegoż podopiecznego, (nawiasem mówiąc – w towarzystwie jej syna, który jest w wieku podobnym, jak ów podopieczny – nie widuję jej wcale).

Dochodziły mnie jakieś durne plotki – że romansuje z tymże podopiecznym. Mało nie dałam w twarz osobie, która mi je przekazała. Nawet miałam ochotę oczy wydrapać i plugawy jęzor w mydle umyć publicznie. No bo jak to – podli prowincjonalni plotkarze, wszystko chcą splugawić, nawet piękny odruch serca dojrzałej, trzydziestodwuletniej  kobiety (matki piętnastolatka) – do szesnasto- czy siedemnastoletniego podopiecznego?

A później zobaczyłam, jak się z tym podopiecznym całuje na ulicy. On stał na krawężniku, bo jest dużo niższy.

Jakoś nie mogę się z tym pozbierać…

21:20, jagus007
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 listopada 2009
Kocia fizyka

W tym wypadku - kocie prawa fizyki znalezione w sieci http://www.zaginiona-biblioteka.pl/viewtopic.php?t=224

 

.

Prawo Kociej Inercji: Kot będzie dążył do pozostania w spoczynku, jeśli nie będzie na niego działać żadna zewnętrzna siła, jak na przykład otwieranie puszki z kocim jedzeniem lub przebiegająca mysz.

Prawo Kociego Ruchu: Kot będzie się poruszał po prostej, dopóki nie zaistnieje dobry powód do zmiany kierunku.

Prawo Kociego Magnetyzmu: Niebieskie bluzki i czarne swetry przyciągają kocią sierść wprost proporcjonalnie do nasycenia czerni w materiałach, z jakich są zrobione.

Prawo Kociej Termodynamiki: Ciepło przepływa z cieplejszego do chłodniejszego ciała, za wyjątkiem kota, gdzie całe ciepło przepływa do kota.

Prawo Kociego Przeciągania: Kot wyciągnie się na długość proporcjonalną do długości drzemki, z której się przebudził.

Prawo Kociego Snu: Koty śpią z ludźmi, gdy tylko jest to możliwe, w pozycji tak niewygodnej dla ludzi, jak to tylko możliwe dla kota.

Prawo Kociej Długości: Kot może wydłużyć swoje ciało tak by dosięgnąć dowolnej krawędzi, za którą może kryć się coś ciekawego.

Prawo Kociego Przyspieszenia: Kot zwiększa swą prędkość ze stałym przyspieszeniem, dopóki nie postanowi się zatrzymać.

Prawo Obecności Przy Stole: Kot będzie uczestniczył przy wszystkich posiłkach, jeśli tylko podawane będzie coś smacznego.

Prawo Ułożenia Dywanika: Żaden dywanik nie pozostanie długo w swym zwykłym płaskim ułożeniu.

Prawo Oporności: Na Polecenia Koci opór jest proporcjonalny do ludzkiej chęci zmuszenia kota do czegokolwiek.

Pierwsze Prawo Zachowania Energii: Koty wiedzą, że energia nie może zostać stworzona lub zniszczona, więc zużywają tak mało energii jak to tylko możliwe.

Drugie Prawo Zachowania Energii: Koty wiedzą również, że energia może być zachowana tylko poprzez długie drzemki.

Prawo Obserwacji Lodówki: Jeśli kot wystarczająco długo obserwuje lodówkę, w końcu pojawi się ktoś i wyciągnie coś dobrego do jedzenia.

Prawo Przyciągania Elektrycznego Kocyka: Włącz elektryczny kocyk, a kot wskoczy na niego z prędkością zmierzającą do prędkości światła.

Prawo Losowego Poszukiwania Wygody: Kot zawsze będzie poszukiwał i zwykle przejmował najbardziej wygodne miejsce w dowolnym pomieszczeniu.

Prawo Zajętości Pudełek i Toreb Wszystkie torby i pudełka w dowolnym pomieszczeniu będą zawierać w środku kota w najbliższej możliwej nanosekundzie.

Prawo Kociego Zakłopotania: Kocia irytacja zwiększa się wprost proporcjonalnie do jego zakłopotania i ilości ludzkiego śmiechu.

Prawo Konsumpcji Mleka: Kot wypije tyle mleka, ile sam waży, podniesione do kwadratu, tylko po to by pokazać, że potrafi.

Prawo Wymiany Mebli: Kocia chęć do porysowania mebli jest wprost proporcjonalna do ich ceny.

Prawo Kociego Lądowania: Kot zawsze wyląduje w najmiększym możliwym miejscu.

Prawo Wyporności Płynów: Kot zanurzony w mleku wyprze tyle, ile sam zajmuje, minus ilość spożytego mleka.

Prawo Kociego Zaciekawienia: Poziom kociego zaciekawienia jest odwrotnie proporcjonalny do ludzkiego wysiłku przy próbach zwrócenia jego uwagi.

Prawo Odrzucenia Pigułki: Każda pigułka dana kotu, ma energię potencjalną wystarczającą do osiągnięcia pierwszej prędkości kosmicznej.

Prawo Kociej Kompozycji: Kot składa się z materii, antymaterii i fanaberii.

Prawo Kociej Nieoznaczoności: Iloczyn niepewności jednoczesnego poznania aspektów charakteru i zachowania kota jest tym większy, im większą ilość jedzenia spożywa.

22:50, jagus007
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 października 2009
Ten głupi dwor rozdanych ról...
Mam psy, sokoły, kocham łów szalenie


http://www.youtube.com/watch?v=vz1Hx5Ne6aU
22:38, jagus007
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 października 2009
O kiczu
Kicz to trudne pojęcie, wieloznaczne prawie tak, jak pojęcie sztuki. Bo czymże jest sztuka? Umiejętnością wzbudzania zachwytu? Umiejętnością wzbudzania emocji? Umiejętnością obrazowania piękna?
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14